Choinka sztuczna czy prawdziwa? Odwieczny dylemat świąteczny

gru 11, 2021 | blog

Choinka sztuczna czy prawdziwa? Odwieczny dylemat świąteczny

Ciąża to bardzo często piękny czas w życiu kobiety. Jeśli wypadnie tak, że w okresie świątecznym ciążowy brzuch jest już pokaźnych rozmiarów, utrwalamy te piękne chwile na zdjęciach – w tle towarzyszy nam wtedy choinka i inne świąteczne dekoracje. A no właśnie – choinka sztuczna czy prawdziwa? Która jest bardziej rozsądnym rozwiązaniem? I czy choinka jest w ogóle konieczna? 

Sztuczna choinka

Zwolennicy sztucznych choinek jako swój koronny argument podają fakt, iż taka choinka wystarcza na kilka lat użytkowania, jest to więc bardziej ekonomiczna opcja niż kupowanie co roku żywej choinki. Za niecałe 100 zł kupimy 1,5-metrowe drzewko – nie tylko w kolorze zieleni, ale także wielu innych kolorach. Pozwala to dopasować swój wybór do naszego wnętrza i własnych preferencji. 

W dodatku sztuczne choinki są symetryczne, mają gęste pokaźne igliwie i często do złudzenia przypominają swoje żywe odpowiedniki. Ich niebywałą zaletą jest też to, że nie gubią igieł, więc sprzątania dużo mniej, a i o podlewaniu nie trzeba pamiętać. 

Z kolei przeciwnicy drzewek z tworzyw sztucznych uważają, że z taką choinką nie można poczuć magii Świąt. Ani nie pachnie, ani nie kłuje, ani w ogóle nie wzbudza tyle pozytywnych skojarzeń co prawdziwa choinka.

Żywa choinka

W Polsce jest zdecydowanie więcej entuzjastów żywych drzewek bożonarodzeniowych. Cenią oni prawdziwe choinki za przepiękny charakterystyczny leśny zapach i jedyny niepowtarzalny klimat, jaki dzięki temu można stworzyć w swoim domu. Co prawda rzadko jest aż tak symetryczna jak ta sztuczna, ale to im w ogóle nie przeszkadza. 

Najczęstszymi drzewkami wybieranymi na choinkę są świerk i jodła. Świerk przepięknie pachnie, ale za to dość szybko gubi igły, za to jodła pachnie mniej intensywnie, ale za to może spędzić w naszym domu więcej czasu. Każdemu więc według potrzeb. 

Choinka sztuczna czy prawdziwa? Która jest bardziej przyjazna środowisku?

Kupujący sztuczne choinki bardzo często myślą, że przysługują się środowisku, bo kupują swoje choinki na długie lata, zamiast przyczyniać się do wycinania lasów, które są nam tak potrzebne do życia. Nic bardziej mylnego – bardziej ekologicznym wyborem jest kupno żywej choinki, zostawia ona mniejszy ślad węglowy, niż ta sztuczna. 

Przede wszystkim – jeśli choinka pochodzi z ogólnodostępnego lasu, to tylko z tzw. cięć pielęgnacyjnych. Cięcia pielęgnacyjne są podstawowym zabiegiem pielęgnowania drzewostanów oraz poprawiania jakości i wartości drzew – one i tak by się odbyły. Nikt nie wycina ich tylko po to, żebyśmy my mieli swoje choinki w domach. 

Plantacje choinkowe są tworzone tam, gdzie las by i tak nie powstał – na otwartych przestrzeniach, glebach nie najlepszej jakości, często pod liniami wysokiego napięcia. Poza tym, drzewka rosnąc, pochłaniają CO2 i produkują tlen. Hektar ziemi porośnięty choinkami przez 10 lat może wyprodukować nawet 105 ton tlenu! A choinka, zanim zostanie ścięta i trafi do sprzedaży, rośnie ok. 8-12 lat – w jej miejsce pojawia się nawet do 10 nowych choinek, aby zapewnić plantacji zrównoważony rozwój. 

Nie jest jednak idealnie – transport drzewek z hodowli do punktów sprzedaży, a potem przez nas do domów, powiększa ich ślad węglowy. Nie zapominajmy też o tym, że cięte żywe choinki po świętach zwyczajnie się wyrzuca – w Europie jest to ok. 80 milionów choinek. Gminy jednak często organizują zbiórki starych drzewek i utylizują je za mieszkańców. Jeśli ktoś ma własny kompostownik, może wrzucić tam choinkę, to odpad biodegradowalny. 

Tworzywa, z których produkowane są sztuczne choinki, rozkładają się przez setki lat. Najczęściej nie można choinki poddać recyklingowi, bo są wykonane z mieszanych materiałów – stelaż jest metalowy, a cała reszta z PCV lub polietylenu. Jedna dwumetrowa choinka pozostawia po sobie ok. 40 kg CO2. Jedna! Przerażające dane.

Choinka w donicy

Pewnym kompromisem może być choinka w donicy. Zwolennikom żywych choinek co prawda nie przeszkadzają ani ciągłe sprzątanie igieł, ani konieczność częstego podlewania drzewka, ale za to często przeszkadza im fakt, że po Świętach taką choinkę można tylko wyrzucić. Rozwiązaniem dla takich osób może być właśnie choinka w doniczce – żywa, pachnąca, ale nie wyląduje na śmietniku po Świętach. 

Jeśli posiadają swój własny ogród, na wiosnę mogą wsadzić drzewko do gruntu. Zakładając, że wszystko przebiegnie dobrze i drzewko się przyjmie, na kolejne Boże Narodzenie można taką choinkę przyozdobić lampkami choinkowymi i piękna świąteczna dekoracja ogrodu gotowa. Jest więc i prawdziwość i wieloletność – dwa w jednym. 

Trzeba jednak uważać, aby nie zostać oszukanym przy zakupie takiej choinki. Jeśli kupujesz wysokie drzewko w maleńkiej donicy, najprawdopodobniej drzewko rosło w gruncie, a do donicy zostało wsadzone tuż przed sprzedażą. To nie ma prawa się udać – korzenie takiej choinki są z pewnością połamane i pourywane, nie ma szans, że przyjmie się w Twoim ogrodzie. Czyli ostatecznie i tak będziesz musiał się pozbyć drzewka. 

Musisz jednak pamiętać, że nawet jeśli korzenie choinki w donicy będą w porządku, nadal istnieje ryzyko, że drzewko albo w ogóle nie dotrwa do wiosny, albo już po posadzeniu się nie przyjmie. Firma Volvo wychodzi temu naprzeciw – w okresie przedświątecznym wypożycza choinki w donicach, które tuż po Bożym Narodzeniu należy oddać. W dodatku za każde oddane drzewko sadzą 10 nowych! To bardzo piękna i proekologiczna inicjatywa.

A może bez choinki?

W całym tym sporze o to, czy choinka sztuczna czy prawdziwa, bardzo często zapominamy o tym, że wcale nie musimy mieć w domu choinki w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Może idąc śladem Skandynawów, warto postawić na coś bardziej minimalistycznego? Na przykład świerkowe lub sosnowe gałązki w wazonie? Wygląda to niezwykle klimatycznie i jest dużo bardziej ekologiczne niż duża choinka – bez względu na to, czy sztuczna, czy żywa. A i zapach Świąt w domu gwarantowany. 

Nie zapominajmy też o tym, że zapach Świąt to nie tylko choinka – to także pomarańcze, goździki, cynamon, pierniki. Jest dużo możliwości wprowadzenia tych aromatów do swojego mieszkania. W internecie znaleźć dziś można inspiracje na wiele świątecznych dekoracji DIY. Tworząc je, możemy miło spędzić czas z bliskimi, a przy okazji stworzymy piękne naturalne ozdoby do domu. 

Również choinki mogą być niebanalne – z opadłych w lesie gałązek, z recyklingowanego papieru, z filcu i wielu innych materiałów, o których normalnie nie myśli się w kategoriach choinki. Przy tworzeniu takiej nietypowej choinki, możemy się naprawdę świetnie bawić, a nasza planeta na pewno będzie nam wdzięczna. 

Cztery trymestry czerpią inspiracje ze Skandynawii w wielu zakresach, do czego zachęcamy i Was. Oczywiście nie tylko w kwestiach choinkowych i wnętrzarskich, ale także tych ciążowych i porodowych – sprawdźcie wpis Poród – tylko po duńsku! 

Spróbujcie podejść do Świąt Bożego Narodzenia podobnie do Skandynawów –  nieco bardziej minimalistycznie i kreatywnie, a zobaczycie ile to frajdy i satysfakcji. Jeśli już wybierzecie choinkę, to może tę w donicy? Może dekoracje na niej niech będą naturalne? Z szyszek, suszonych pomarańczy, orzechów, własnoręcznie upieczonych pierniczków? 

Wspaniałych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia

Pamiętajcie też, a może przede wszystkim zadbać o swój komfort, wygodę i dobrostan – tak fizyczny, jak i psychiczny. Gdyby trafiły Wam się troskliwe, ale nieproszone rady od bliskich, reagujcie i stawiajcie granice, macie do tego prawo. Polecamy w tym temacie nasz wpis Dobre rady dotyczące ciąży? Sprawdź, jak sobie z nimi radzić.

To tyle na dziś! Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, dlatego zespół Czterech Trymestrów życzy pełnych radości i spokoju dni. Niech ten czas będzie pełen ciepła i rodzinnej atmosfery, a zdrowie niech Wam dopisuje przez cały rok! 

https://kursy.czterytrymestry.pl/product/holistyczne-9-miesiecy-bezplatny-mini-kurs/

0 komentarzy

Wyślij komentarz