Podcast #9: Z czego korzystałam w czasie porodu? Rozmowa z Agatą Czerniak

Poprzednie spotkanie odbyło się w 37 tygodniu ciąży. Obecnie Agata jest 7 tygodni po porodzie. Urodziła córeczkę — Polę.

Agata urodziła naturalnie, tak jak chciała. Podczas porodu towarzyszył jej narzeczony. Rodziła w szpitalu publicznym we Wrześni. W okolicy nie ma domu narodzin, więc zdecydowała się na poród w pobliskim szpitalu. 

Z perspektywy czasu zmieniłaby niektóre rzeczy, ale generalnie jest zadowolona ze szpitala i opieki. Uważa, że odczucia są bardzo indywidualne, bo porównując się z opiniami znajomych rodzących w tym czasie, ale przez CC — były bardzo różne. Dużo więc zależy od oczekiwań, jakie miało się w stosunku do porodu.

Zaczęło się!

Kiedy rano zaczął się poród, to Agata nie miała wątpliwości, że to już TEN moment. Poszła spokojnie do wanny. Wykąpała się, ponieważ wiedziała, że skurcze potrzebują czasu, aby się rozkręcić. 

W momencie, kiedy mieli ruszać do szpitala, to skurcze się wyciszyły. Do szpitala pojechała razem z narzeczonym, ale na czas KTG musiała zostać sama. Na porodówkę trafiła o 15, a urodziła o 17:50. 

Czy joga pomogła przy porodzie?

Agata w domu trenowała oddechy podczas skurczów. Uważa, że warto oddychać świadomie i ćwiczyć to zanim się zacznie poród, ponieważ podczas akcji porodowej i silnych skurczów można pogubić się jak to robić. 

Ważne jest oddychanie do brzucha, aby po skurczu dotlenić dziecko. Położna przypominała o tym, ale warto zacząć praktykę wcześniej. Bez przygotowania np. podczas szkoły rodzenia albo praktykowania jogi, można mieć spory problem z prawidłowym oddechem. 

Uważa, że zrobiła tyle, ile mogła podczas swojego pierwszego porodu. Przygotowała wcześniej plan porodu, chciała, aby poród był jak najbardziej naturalny. Planowała rodzić w pozycjach wertykalnych. Jednakże ból porodowy ją tak otumanił, że nie miała siły przyjąć pozycji stojącej. 

Agata uważa, że silne i mocne ciało po wielu latach praktyki pomogło jej przetrwać poród, mimo ogromnego bólu. Podejrzewa, że gdyby wcześniej nie prowadziła takiego trybu życia, to zniosłaby poród dużo gorzej. 

Zaskoczenia okołoporodowe

Agata zgadza się ze stwierdzeniem, że do pierwszego porodu jest trudniej się przygotować niż do kolejnego. Mimo wcześniejszych przygotowań i zbierania informacji nadal były rzeczy, które ją zaskoczyły. Między innymi skala bólu porodowego.

Pozytywnie zaskoczyło ją, że położna zaczęła omawiać z nią plan porodu. 

Zaskoczyły ją skurcze parte, bo mimo znajomości teorii to nie spodziewała się, jak to wygląda na żywo. Położna kierowała Agatę, w jaki sposób ma się zachowywać. Trudność sprawiło jej wstrzymywanie oddechu, ponieważ całe życie dba o to, żeby odpowiednio oddychać. 

Pobyt w szpitalu wspomina pozytywnie, uzyskała wsparcie od personelu. 

Połóg

Agacie zależało na uniknięciu nacięcia krocza, przed porodem masowała krocze. Jednak podczas porodu musiała zostać nacięta i konsekwencje tego po porodzie sprawiły jej dużą trudność. 

Rana była bardzo bolesna, została źle zszyta i musiała być zszywana ponownie. W związku z tym okres połogu wspomina ciężko, przez 3-4 tygodnie prawie nie wychodziła z domu, ponieważ trudność sprawiało jej nawet siedzenie. 

Oprócz tych trudności reszty połogu nie wspomina tak źle. Uważa, że przy kolejnym porodzie będzie bardzo się starać uniknąć tego nacięcia ponownie. 

Agata zwraca uwagę, że trzeba zgłaszać wszelkie problemy i bóle. Po porodzie, z każdym problemem warto wybrać się do fizjoterapeuty lub osteopaty uroginekologicznego. Agata była w ciąży na pierwszej wizycie i na kolejnej już kilka tygodni po porodzie. Uważa, że najlepiej byłoby odbyć jeszcze wizytę przed zajściem w ciążę, aby mieć porównanie. 

Osteopata sprawdzi mięśnie brzucha, sprawdzi szycie (czy to po cesarskim cięciu, czy po nacięciu krocza), sprawdzi również mięśnie dna miednicy. Dzięki takiej wizycie kobieta będzie wiedziała, czy może wrócić do ćwiczeń, jak regeneruje się jej ciało po porodzie. Zdaniem Agaty, każda kobieta po porodzie powinna mieć gwarantowaną taką wizytę. 

Czy można się przygotować bardziej?

Zdaniem Agaty, trzeba mieć świadomość, że nie wszystkie plany pójdą po naszej myśli. 

Szczególnie jeśli chodzi o plan porodu, sytuacja może się potoczyć inaczej, a także sama kobieta może w trakcie zmienić zdanie. Dlatego nie warto tak bardzo skrupulatnie trzymać się wcześniej wymyślonych działań. Najważniejsze jest skupienie się na swoim zdrowiu oraz na zdrowiu dziecka. 

Nauka odpuszczania

Okres ciąży mocno zmienił myślenie Agaty. Wcześniej była wobec siebie bardzo wymagająca zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej. Podczas ciąży nie była w stanie robić wszystkiego, co sobie założyła, nie mogła praktykować jogi w takim stopniu, jak chciała i pozwoliła sobie na odpuszczanie, bez wyrzutów sumienia. 

Agata uważa, że praktyka jogi podczas ciąży pomogła jej w zdrowym powrocie do formy po porodzie. Zauważyła, że ciało nie zapomniało wcześniejszych ćwiczeń i szybciej wraca do wcześniejszego funkcjonowania. 

Ważne jest, aby akceptować i kochać swoje ciało. 

Powrót do praktyki po porodzie

Na razie Agata stara się znaleźć chwilę, żeby poćwiczyć, ale jest to dość nieregularne. Póki co możliwości ma ograniczone, stara się w miarę możliwości korzystać z wolnych momentów w ciągu dnia. 

Poleca mieć rozłożoną matę w mieszkaniu i wskakiwać na nią jak tylko ma się możliwość, żeby zrobić, chociażby kilka kocich grzbietów lub ćwiczeń oddechowych. Agata prowadzi własną szkołę jogi i chciałaby od połowy stycznia wrócić do prowadzenia zajęć. 

Agata radzi, aby dać sobie przestrzeń na poukładanie w głowie nowej sytuacji. Mogą pojawiać się trudne myśli, można mieć problem z akceptacją zmian i w takim momencie warto skorzystać z fachowej pomocy. 

Często jest potrzebna również pomoc osób trzecich, partnera albo innych bliskich, bo kobieta musi pamiętać także o sobie. Należy pozwolić sobie na przyjmowanie pomocy od najbliższych i nie traktować tego w kategorii porażki.

Dziękuję za rozmowę!